O autorce

Nazywam się Anna Bućkowska. Od prawie 20 lat pasjonuje mnie rozwój ludzi i organizacji, ze szczególnym uwzględnieniem optymalizacji obu tych procesów. Swoją wiedzę czerpię zarówno z literatury, stałych szkoleń, jak i codziennej pracy managera.

Po raz pierwszy zostałam powołana na członka zarządu w 2000 r. Była to lokalna organizacja pozarządowa posiadająca afiliację Habitat for Humanity International. Bardzo wysokie standardy i w zasadzie korporacyjna kultura organizacyjna stanowiły dla mnie nie lada wyzwanie. Jednak jak magnes przyciągała mnie wysoka skuteczność osiąganych celów wynikająca z połączenia pasji zmieniania świata na lepsze z bardzo wysokim poziomem strategiczno-operacyjnym. Wiedzę na temat zarządzania chłonęłam całą sobą. Korzystałam z każdej okazji uczenia się. Na moim biurku rosły stosy książek, które łapczywie czytałam w każdej wolnej chwili. A to była zaledwie praca wolontariacka…

Trzy lata później zostałam zatrudniona przez Habitat for Humanity Poland jako koordynator projektu. Jego celem było podniesienie kompetencji przywódczych młodych liderów społeczności lokalnych. Te jakże porządane umiejętności zdobywaliśmy i szlifowaliśmy podczas realnej, codziennej pracy na rzecz osób potrzebujących. Do dziś wspominam ten projekt z prawdziwą satysfakcją. To był kawał wspaniałej roboty, która odmieniła życie 12 niezamożnych rodzin, 30 wolontariuszy i moje.

Muszę przyznać, że te pierwsze doświadczenia mocno ukształtowały moje standardy zawodowe. Kiedy po dwuletnim pobycie w Wielkiej Brytanii (gdzie realizowałam swoje marzenia) wróciłam do Polski z olbrzymim zdziwieniem odkryłam, jak bardzo różniły się one od ówczesnej normy polskich organizacji pozarządowych.

W zagospodarowaniu pierwszego szoku i zaskoczenia przyszły mi z pomocą obserwacja i analiza. Szybko się okazało, że najczęstszym powodem zastanego stanu rzeczy był brak innych wzorców. Choć transformacja systemowa zaczęła się kilkanaście lat wcześniej, dla polskich ngos to wciąż były początki. Cudem było, że w ogóle powstawały. Co prawda Internet gościł już w większości domów, jednak literatura „branżowa” i wzorce zachodnie dostępne były głównie w językach obcych.

I tak, w roku 2007 moją prywatną misją życiową stała się praca na rzecz profesjonalizacji krajowego 3 sektora. Założyłam działalność gospodarczą i zaczęłam pracę jako konsultant i doradca organizacji pozarządowych oraz małych firm rodzinnych, które borykały się z podobnymi problemami.

*  *  *  *  *

Książka Jima Collinsa „Od dobrego do wielkiego” po prostu mnie zachwyciła. Przede wszystkim z uwagi na bliski mojemu sercu i działaniu temat trwałego rozwoju i zwycięstwa firm. Drugim powodem była narracja i bardzo przystępny język.

Od razu zaczęłam się zastanawiać – co jest moją Zasadą Jeża? Szukałam jej długo i wytrwale. W sumie zajęło mi to około czerech lat. Aż w końcu zrozumiałam, że jest nią – od zawsze obecna w moim życiu – optymalizacja.

Stało się oczywiste, dlaczego w swojej pracy zazwyczaj odpowiedzialna byłam (i jestem) za opracowywanie i wdrażanie strategii działania, ustalanie celów długo- i krótkoterminowych, a także codzienne operacyjne zarządzanie ludźmi, procesami i finansami.

W uzyskiwaniu owych optymalnych wyników pomaga mi także 5 moich wrodzonych i oficjalnie nazwanych przez Instytut Gallupa talentów: indywidualizacja, odpowiedzialność, stała potrzeba uczenia się i rozwoju, dyscyplina oraz maksymalizacja.

Dzięki indywidualizacji zawsze widzę przede wszystkim człowieka, jego potrzeby i potencjał. Łączący się z tym talentem zmysł obserwacji i analizy pozwala mi także na zręczne przekładanie tego co skomplikowane na elementy zrozumiałe i dostępne.

Odpowiedzialności zawdzięczam zarówno sprawność organizacyjną, jak i zdolność naturalnego porządkowania otaczającej mnie rzeczywistości.

Umiejętność słuchania oraz łatwość dostrzegania elementów komplementarnych wypływa z mojej stałej potrzeby uczenia się i rozwoju. To także dzięki niej z łatwością grupę osób indywidualnych łączę w skutecznie działające zespoły.

Dyscyplina podpowiada mi co, jak i kiedy powinno się zdarzyć, aby osiągnąć założony cel. Gwarantuje wytrwałość pomimo przeszkód. Wzbogaca mnie też dbałością o szczegóły i umiłowaniem najwyższej jakości.

Dzięki maksymalizacji wizje i cele sprawnie i skutecznie przekładam na działanie. Wykorzystuję przy tym talenty, umiejętności, wiedzę oraz upodobania i potrzeby poszczególnych członków zespołu.

Słucham, doradzam i towarzyszę klientom w ich rozwoju od 2007 roku. W swojej pracy korzystam zarówno z rzetelnej wiedzy psychologii pozytywnej, jak i sprawdzonych rozwiązań z zakresu szeroko pojętego zarządzania.

Jestem absolwentką Indywidualnego Toku Studiów na Wydziale Pedagogicznym i Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego oraz London School of Public Relations. W latach 2015-2017 pracowałam także jako członek zarządu Stowarzyszenia Twoja Sprawa, a w latach 2017-2018 jako Prezes Fundacji PGE.