O blogu

Mianem najeżonego zarządzania określam trudne dla mnie do zrozumienia podejście oparte o „dobre intencje”, wypływającą z nich hiperaktywność oraz  często towarzyszące im nastawienie na obronę „oblężonej twierdzy”.

Jego przeciwieństwem jest klarowna wizja celu i sposobu jego osiągnięcia, samoświadomość organizacji, wysoka efektywność podejmowanych przedsięwzięć oraz otwartość, które wypływają z mądrego oddzielenia poziomu strategicznego od operacyjnego.

Na blogu opisuję swoje spostrzeżenia wyniesione głównie z pracy koordynatora projektów, członka zarządu, konsultanta i doradcy zarządów. Moim głównym celem jest podzielenie się dostępną mi wiedzą i doświadczeniem, które stanowią fundament sukcesu wielu organizacji i firm, również tych, z którymi miałam okazję współpracować.